dlatego patriotycznie sprzątam,
melancholijnie snuję się,
uczuciowo spałam do 9.00,
wypełniłam pewne obowiązki...
podobno patriotyzm ginie w narodzie ale
jeśli
cytując za Wikipedią:
Cechami patrioty jest umiłowanie własnej ojczyzny i narodu. Może być ono realizowane poprzez kultywowanie tradycji, oddawanie czci bohaterom narodowym i pamięć o nich, jak i również działania na rzecz danej społeczności; uczestnictwo w wyborach, świadoma postawa obywatelska. Jednakże również działania na szkodę aparatu państwowego mogą być uznawane jako patriotyczne, jeśli służą budowaniu ojczyzny - nieposłuszeństwo obywatelskie.
Patriotyzm to stawianie dobra kraju ponad interes osobisty, a nawet rezygnacja z prywatnych korzyści. Wynika on z więzi społecznej i emocjonalnej z narodem, kulturą i tradycją. Wiąże się także z poszanowaniem innych narodów i ich kultury.
to się nawet nie dziwię, że ginie
interes osobisty, rodzinny jest w obecnej dobie ważny jak mało co.
Ha, co ty Beata gadasz?! to nie o to chodzi!
Pewnie, że nie, bo wszyscy emigrujący z kraju nie byliby patriotami (interes osobisty), a jakby nie było, patrząc hen, hen historycznie wstecz, to właśnie emigranci tworzyli nasz słynny polski patriotyzm.
Szwankujemy jeszcze w zakresie poszanowania innych narodów i ich kultury. Tak myślę...
poza tym jesteśmy bardzo patriotyczni, kiedy trzeba.
11-11-2009
08-11-2009
06-11-2009
Medal
Prezydent na medal rozdaje medale
i nie martwi się tym wcale,
że śle protesty świat cały.
Brzydkim ludziom daje medal
prezydent mały...
i nie martwi się tym wcale,
że śle protesty świat cały.
Brzydkim ludziom daje medal
prezydent mały...
05-11-2009
02-11-2009
Dzieci rodzą dzieci
Coraz więcej nastolatek w Polsce rodzi dzieci.
20 tysięcy rocznie...to dużo, czy mało?
W polskim prawodawstwie one są traktowane nie jako podmiot, tylko jako przedmiot. Taka dziewczyna nie jest samodzielną osobą, która może się o formy pomocy społecznej starać. Jej dzieckiem zajmie się rodzina, albo instytucja.
Winę za zbyt wczesne podejmowanie prób współżycia seksualnego kładzie się także na brak odpowiedniej edukacji w tym zakresie w szkole.
Hm...
może i tak...
Ja wiem, że na swoich zajęciach rzetelnie mówię co i jak, w skali kraju być może jest różne, ale i na moich zajęciach mam takie nastolatki (16, 17, 18), które wydymają wargi ze znudzenia, gdy omawiam antykoncepcję, bo:
1) mój chłopak "uważa" (to znaczy wyciąga przed)
2) mój chłopak nie lubi gumy
3) nie będę się truła tabletkami
4) a ja chcę mieć dziecko
I co dziwne, te moje ciężarne dziewczyny, najczęściej po porodzie znajdują sobie nowego faceta i z nim zamieszkują, (bo ten pierwszy ma w nosie i matkę i dziecko), potem są oburzone, kiedy sceptycznie podchodzę do nowego związku...po kilku miesiącach spotykam je w domu samotnej matki...miała pani rację brzmi gorzko...
W czwartek mam dwie godziny z chłopcami klasa V...ledwo daję radę, na okrągło tylko kiedy będziemy mówić jak się robi dzieci ?
czasami chcę powiedzieć
szybko, synku, zbyt szybko...
20 tysięcy rocznie...to dużo, czy mało?
W polskim prawodawstwie one są traktowane nie jako podmiot, tylko jako przedmiot. Taka dziewczyna nie jest samodzielną osobą, która może się o formy pomocy społecznej starać. Jej dzieckiem zajmie się rodzina, albo instytucja.
Winę za zbyt wczesne podejmowanie prób współżycia seksualnego kładzie się także na brak odpowiedniej edukacji w tym zakresie w szkole.
Hm...
może i tak...
Ja wiem, że na swoich zajęciach rzetelnie mówię co i jak, w skali kraju być może jest różne, ale i na moich zajęciach mam takie nastolatki (16, 17, 18), które wydymają wargi ze znudzenia, gdy omawiam antykoncepcję, bo:
1) mój chłopak "uważa" (to znaczy wyciąga przed)
2) mój chłopak nie lubi gumy
3) nie będę się truła tabletkami
4) a ja chcę mieć dziecko
I co dziwne, te moje ciężarne dziewczyny, najczęściej po porodzie znajdują sobie nowego faceta i z nim zamieszkują, (bo ten pierwszy ma w nosie i matkę i dziecko), potem są oburzone, kiedy sceptycznie podchodzę do nowego związku...po kilku miesiącach spotykam je w domu samotnej matki...miała pani rację brzmi gorzko...
W czwartek mam dwie godziny z chłopcami klasa V...ledwo daję radę, na okrągło tylko kiedy będziemy mówić jak się robi dzieci ?
czasami chcę powiedzieć
szybko, synku, zbyt szybko...
Autor:
Beata
o
22:35
40
komentarze
Etykiety:
bezsesns,
macierzyństwo,
prokreacja,
seksualność,
wychowanie do życia w rodzinie
01-11-2009
pamięć
jest pięknie
słońce nieśmiałe
poprzecinane białymi pasmami
spokój
dzień pamiętania
czytam w gazetach wspomnienia
niektóre śmierci bardzo mnie zaskoczyły
jakieś takie przedwczesne
bo odejście musi nastąpić, kiedyś
ale ludzie zawsze mówią o pożył sobie albo ten to sobie nie pożył...
poleguję
jest dobrze
żyję sobie
czuję to bardzo wyraźnie -> teraz, w tym momencie żyję sobie i niech trwa
PS.
wędrując po cmentarzu odwiedzałam groby znajomych rówieśników...na jednym nagrobku, koleżanki z podstawówki, jest wykuty fragment mojego wiersza...nie byłyśmy sobie bardzo bliskie, takie jedyne i zawsze, kładąc tam świeczkę, zastanawiam się, czy Gośka jest z tego napisu zadowolona...
słońce nieśmiałe
poprzecinane białymi pasmami
spokój
dzień pamiętania
czytam w gazetach wspomnienia
niektóre śmierci bardzo mnie zaskoczyły
jakieś takie przedwczesne
bo odejście musi nastąpić, kiedyś
ale ludzie zawsze mówią o pożył sobie albo ten to sobie nie pożył...
poleguję
jest dobrze
żyję sobie
czuję to bardzo wyraźnie -> teraz, w tym momencie żyję sobie i niech trwa
PS.
wędrując po cmentarzu odwiedzałam groby znajomych rówieśników...na jednym nagrobku, koleżanki z podstawówki, jest wykuty fragment mojego wiersza...nie byłyśmy sobie bardzo bliskie, takie jedyne i zawsze, kładąc tam świeczkę, zastanawiam się, czy Gośka jest z tego napisu zadowolona...
31-10-2009
Halloween
facet, który ma jutro urodziny i ja :)

zdjęcie kiepskiej jakości wybaczcie, pobawiłam się na statku Dragon dzisiaj, krótko, bo infekcja się mi nawróciła...
wszystkiego najgorszego życzyli sobie dzisiaj ludzie na Dragonie.
Każdego roku, 1 listopada składam życzenia urodzinowe pewnemu Wojtkowi i dlatego to jutrzejsze święto jakieś takie sympatyczne dla mnie jest :)
PieS: to futerko na mojej głowie to uszy króliczka (różowe :)

zdjęcie kiepskiej jakości wybaczcie, pobawiłam się na statku Dragon dzisiaj, krótko, bo infekcja się mi nawróciła...
wszystkiego najgorszego życzyli sobie dzisiaj ludzie na Dragonie.
Każdego roku, 1 listopada składam życzenia urodzinowe pewnemu Wojtkowi i dlatego to jutrzejsze święto jakieś takie sympatyczne dla mnie jest :)
PieS: to futerko na mojej głowie to uszy króliczka (różowe :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



